Ostatnio oglądałem skecz jednego z polskich kabaretów dotyczący zakupu drzwi. Skecz dobry i trochę się pośmiałem. Zestaw pytań zmierzający do tego by sprzedać klientowi drzwi najbardziej odpowiadające jego potrzebom był nieziemski.

Wkurzony klient odpowiedział w końcu, że chcę drzwi obrotowe. Tak sobie myślę o tych drzwiach i stwierdzam, że chyba lepsze byłyby w tym przypadku drzwi szklane przesuwne. Nie byłoby problemu z pytaniami w stylu, w którą stronę mają się otwierać i z której strony ma być klamka. Swoją drogą to ciekawe rozwiązanie nawet w domach prywatnych. Z tym że oczywiście chodzi mi o drzwi wewnętrzne, a nie wejściowe. Takie drzwi są idealne, gdy prowadzą do obszernego salonu albo na balkon czy taras. A w tym ostatnim przypadku doskonałym uzupełnieniem byłyby balustrady szklane. Zapewni to świetną kompozycję obojga elementów. Ale wróćmy do drzwi. Ich zaletą jest łatwość otwierania i zamykania oraz to, że nie zajmują przy tym miejsca w pokoju.

Po prostu szyna, po której są przesuwane jest zamontowana na ścianie, rzadziej wewnątrz ściany. W ten sposób kolejne konstrukcje szklane mogą zawitać do domów, zamiast być domeną tylko i wyłącznie budynków użyteczności publicznej.