Nie wiem czy kiedykolwiek ktoś z was doświadczył tego, co znaczy pić grzane wino, kiedy wróciło się z wyprawy górskiej, na której się przemarzło, przemokło, zmęczyło. W sumie przeżycia nie muszą być aż tak ekstremalne, żeby poczuć, czym owo wino jest. Wystarczy czasem poczekać na przystanku na autobus kilka minut, a potem iść do domu podczas deszczu, by po powrocie móc cieszyć się grzanym winem. Kiedy jesteśmy przemarznięci, jakoś nam źle, to marzymy o ciepłym napoju, który nas rozgrzeje, poprawi humor. Jedni sięgają wówczas po czekoladę, inni po grzane wina. Jest ono odpowiednio doprawione, jeśli robione jest w domu to, wedle uznania, przyprawy są stosowane w różnych proporcjach, jak kto woli. Napój ten nie tylko rozgrzewa, ale poprawia humor, nawet leczy, jeśli przyplątałoby się do nas jakieś przeziębienie. Właśnie poprzez swe właściwości rozgrzewające. Także od czasu do czasu warto zastosować sobie taką przyjemność, nie tylko do obrony przed chorobą, ale także dla własnej przyjemności. Zwłaszcza powinny to zrobić te osoby, które nie lubią wina, grzane smakuje zupełnie inaczej, podobnie zresztą jest z piwem. A, że teraz jest zima, to nic innego nie pozostaje, tylko kieliszki w dłoń.